
Dla nas lato to czas przygód – niezależnie od tego, czy odkrywamy ukryte zaułki miasta, czy uciekamy do parków narodowych, aby podziwiać cuda natury. Projekt Parks Project zrodził się z miłości do przygód i zrozumienia, że parki potrzebują nas, aby się rozwijać. Kierując się mottem „Zostaw to w lepszym stanie, niż zastałeś”, organizacja poświęciła się pomocy w zachowaniu i ochronie naszych parków poprzez bezpośrednie finansowanie bieżących projektów w parkach narodowych.
Nasi przyjaciele z Parks Project nie tylko zajmują się ochroną i zachowaniem naszych parków... wiedzą również, jak ważne jest włączenie zrównoważonego rozwoju do zielonych przestrzeni naszych miast. Niezależnie od tego, czy chodzi o wolontariat na rzecz utrzymania naturalnych przestrzeni w Los Angeles, czy też o wybór poruszania się przy użyciu paliwa ludzkiego (zamiast benzyny), nasi przyjaciele Keith i Sevag chcą pozostawić swoją społeczność w lepszym stanie, niż ją zastali.
THOUSAND: Opowiedznam o swojej drodze do przedsiębiorczości – w jaki sposób Twoje doświadczenia doprowadziły Cię do projektu Parks Project?
KEITH I SEVAG: Wszystkozaczęło się w 2014 roku. Sevag i ja braliśmy udział w dniu wolontariatu poświęconym odbudowie siedlisk i nie było tam zbyt wielu ludzi. To zainspirowało nas do podjęcia próby zaangażowania większej liczby osób z naszego pokolenia w działania na rzecz parków i wolontariat, aby wesprzeć wszystkie bieżące projekty, o których się dowiedzieliśmy. Pierwotną wizją projektu Parks Project było zachęcenie przyjaciół do wolontariatu w naszych parkach, abyśmy mogli coś zmienić i wesprzeć nasze ulubione tereny zielone. Wyszliśmy jako grupa, wykonaliśmy pracę, czuliśmy się z tym dobrze i zaplanowaliśmy świętowanie po całym dniu ciężkiej pracy przy jednym lub dwóch zimnych piwach. Bazując na naszym doświadczeniu w branży odzieżowej i przedsiębiorczości społecznej, zdobytych podczas 11 lat pracy w firmie TOMS, pomyśleliśmy, że fajnie byłoby, gdyby ludzie mogli również nosić tę ideę. Było wiele przełomowych momentów dla naszej firmy. Otrzymanie zachęcającego e-maila od dyrektora kreatywnego Patagonii, zdobycie pierwszego zamówienia od Urban Outfitters oraz bycie najmniejszą firmą (obok Disney, REI, Budweiser itp.), która uzyskała oficjalną licencję na produkcję produktów National Park Products, to tylko kilka z nich. Uznanie może być źródłem dużej motywacji, ale postrzegaliśmy to przedsiębiorstwo społeczne również jako coś, co może wykonać ważną pracę i mieć znaczący wpływ na finansowanie projektów w parkach. Kolejnym przełomowym momentem była wizyta w szkółce, którą finansowaliśmy w Muir Woods. Zrozumieliśmy, że nasza mała firma przywraca do parku tysiące sekwoi! Pomyśleliśmy, że jeśli uda nam się rozbudować tę firmę, będziemy mogli wnieść ogromny wkład w rozwój tych wszystkich spektakularnych miejsc!

T:Dlaczego uważasz, że misja Parks Project jest ważna? Jaką rolę odgrywa ona w codziennym funkcjonowaniu firmy?
K & S: Uważamy, że w dzisiejszych czasach trzeba mieć jakiś sensowny cel, bo w świecie jest tyle hałasu, a dzielenie się z innymi stało się popularne w branży produktów konsumenckich. Dlatego kierujemy się naszą misją i codziennie do niej wracamy. Wszystko, co robimy, wiąże się z naszym wysiłkiem na rzecz wspierania parków. Parks Project pełni rolę zarządcy i przypomina o konieczności promowania i ochrony parków narodowych. Kierujemy się zasadą „Zostaw to w lepszym stanie, niż zastałeś” i szukamy podobnie myślących miłośników przyrody.


T: Dlaczego jeździsz na rowerze zamiast samochodem? Co najbardziej lubisz w jeździe na rowerze?
K & S:Naszym wielkim celem jest jak najczęściej poruszać się po mieście na rowerze. Kiedy jeździsz na rowerze lub deskorolce, nie stoisz przy dystrybutorze, tankując paliwo do samochodu – korzystasz z ludzkiego paliwa. To ekscytujące, dobre ćwiczenie, zazwyczaj pozwala ominąć korki i po drodze można zobaczyć więcej.
T: Jaką radę masz dla początkujących przedsiębiorców?
K & S: Wszystko zaczyna się od pomysłu lub marzenia, a Ty musisz znaleźć swoje w autentyczny sposób. Podjęliśmy duże ryzyko, rezygnując z komfortu poprzednich miejsc pracy i życia. Zawsze podobał mi się cytat Marka Twaina, który brzmiał mniej więcej tak: za dwadzieścia lat będziesz bardziej rozczarowany tym, czego nie zrobiłeś, niż tym, co zrobiłeś. Sprawdź, czy czujesz się komfortowo, podejmując ryzyko, upewnij się, że jest to coś, czemu chcesz poświęcić całe swoje życie (i trochę więcej), a potem po prostu to zrób. Dopóki przekraczamy granice w naszej przestrzeni i nadal znajdujemy nowe kreatywne sposoby angażowania ludzi w parki, czuję, że robimy postępy. A kiedy widzimy, jak coraz więcej przedstawicieli następnego pokolenia popiera tę ideę, wtedy naprawdę spełnia się marzenie. Myślę, że jeśli uda nam się zmobilizować młodzież do spojrzenia na ich relacje z naturą w innym świetle, będzie to spełnienie marzeń. To nasza misja i gwiazda przewodnia, ale każda podróż będzie miała inną ścieżkę, więc zachęcam wszystkich do znalezienia swojej!


T: Czy masz ulubiony park narodowy? Dlaczego?
K: Poza sezonem lub pod koniec sezonu w Yosemite – wędrówki, rzeki, wspinaczka, wodospady, jeziora położone na dużych wysokościach i ogólnie krajobrazy są po prostu nie z tej ziemi. W ciągu jednego dnia można przejść od uczucia ogromnego komfortu w dolinie do ogromnego dyskomfortu i zagubienia na odludziu.
S:Joshua Tree – niesamowite zachody słońca, wrażenie jak na innej planecie, obserwowanie gwiazd i fotografia nocna. Pappy and Harriet's połączone z fajnymi jednodniowymi wycieczkami. Wszystko w niewielkiej odległości od domu.
T: Ulubiony projekt, który sfinansowałeś? Dlaczego?
K & S:Chociaż bardzo cenimy programy dotyczące siedlisk i dzikiej przyrody, uważam, że niektóre programy angażujące młodzież i edukacyjne są naprawdę najbardziej satysfakcjonujące i stanowią inwestycję w przyszłość parków. Jednym z naprawdę fajnych programów prowadzonych przez Sequoia Conservancy jest zapraszanie strażników do szkół, aby wspierać naukę na świeżym powietrzu dla uczniów szkół podstawowych i średnich w dolinie San Joaquin. Te dzikie miejsca przetrwają nas wszystkich (miejmy nadzieję), więc musimy pomyśleć o tym, co robimy z pokolenia na pokolenie, aby pozostawić je w lepszym stanie, niż je zastaliśmy.


T: Jakiebyły sukcesy i wyzwania, z którymi musieliście się zmierzyć, gdy Parks Project zaczął się rozwijać? Jakie są Twoje ulubione momenty w historii Parks Project?
K & S:Każdy dzień to nowe wyzwanie. Trzeba gdzieś zacząć, a to może być bardzo trudne. Na początku często spotykamy się z odmową, ale trzeba to zignorować i po prostu działać dalej – nie przyjmować odmowy jako ostatecznej odpowiedzi. W pewnym momencie sprzedawaliśmy koszulki z bagażnika Priusa! Była to prawdziwa walka, w której każdego dnia pojawiały się nowe pomysły i możliwości, a innego dnia wszystko się waliło. W ciągu pięciu lat działalności jako start-up nauczyliśmy się wiele o szalonej fali budowania firmy od podstaw przy niewielkim finansowaniu. Co dwa miesiące kończyły się pieniądze, pojawiały się problemy z produkcją, brakowało zapasów – lista była długa. Powinniśmy to wszystko zapisać, żeby kiedyś móc się z tego śmiać. Ale z drugiej strony sukcesy zdecydowanie przeważają nad wyzwaniami. Obserwowanie, jak zespół się rozwija i przejmuje kontrolę nad firmą, jest po prostu niesamowite, podobnie jak otrzymywanie listów od klientów i słuchanie ich historii. Bardzo cenimy siłę ludzi! Połączenie handlu detalicznego i mody z podmiotem publicznym, takim jak Parki Narodowe, nie jest łatwym zadaniem. Wymaga czasu, determinacji i dużej współpracy. Po drodze podjęliśmy również wiele ryzyka. Niektóre pomysły nie sprawdziły się, ale trzeba spróbować, aby przekonać się, czy jest to realna okazja biznesowa. A jeśli się nie uda, szybko się z tym godzimy, wyciągamy wnioski i odpuszczamy.
T: Jakie są dalsze plany dotyczące projektu Parks Project?
K & S:Pozostańmy wierni historii, która nas tu sprowadziła, i nadal szukajmy kreatywnych sposobów na odkrywanie i ochronę parków. Myślę, że wszyscy możemy lepiej wykorzystać czas, wychodząc na zewnątrz i ciesząc się pięknem tego świata. Zagubienie się w parkach dodaje energii i pozwala odnaleźć siebie. Miejsca te zapewniają najbardziej dziewicze, czyste i odległe środowiska, jakie ma do zaoferowania natura! Kiedy doświadczamy tych miejsc, tworzymy z nimi więź. Dzięki tej więzi odczuwamy większą chęć i odpowiedzialność za dbanie o nie, abyśmy mogli przekazać je następnym pokoleniom. Odsuńcie się więc od ekranów i zaplanujcie kolejną wycieczkę. Do zobaczenia na miejscu!
POPROSIŁYŚMY KEITHA I SEVAGA, ABY PODZIELILI SIĘ Z NAMI SWOIMI ULUBIONYMI MIEJSCAMI W WENECJI
Zobaczcie poniżej lub pobierzcie tutaj.

1. Moon Juice →do soków
2. Chulita → na popołudniowe spotkania/przekąski
3. Rodzaj→ dla lodów
4. Gjusta→ na śniadanie
5. Nabrzeże Wenecji→ na piwo o zachodzie słońca i coś do jedzenia
6. Nieoczekiwany kwiaciarz → kupić kwiaty dla kogoś
7. Venice Beach→ aby sprawdzić warunki do surfowania lub popływać w oceanie
8. Deus Ex Machina→ na drugą filiżankę kawy
9. Tacos Por Favor→ na chrupiące tacos z muszlami na lunch
10. Toms→ na spotkanie poza firmą
11. Old Lightning → do koktajli
12. Kanały Weneckie → na wieczorny spacer
